Co ustaliliśmy i co proponujemy
Sprawdziliśmy serwis, profil na Facebooku, poprzednią kampanię rekrutacyjną, rynek reklam na kierowców C+E i pięciu konkurentów.
Bilans arkusza 01
Każdy punkt do dopięcia ma swój krok w planie na arkuszu 13.
Ustalenia: co sprawdziliśmy
- Kilka miesięcy bez pomiaru. Poprzednia kampania rekrutacyjna szła na przełomie roku w kilku wariantach, bez piksela i bez przycisku. Zgłoszeń nie dało się policzyć.
- Ikony Facebooka i Instagrama w nagłówku strony prowadzą pod adres „#”. Klient klika i nic się nie dzieje.
- Dwie wersje adresu. Strona podaje inny numer budynku niż Facebook i katalogi. Google porównuje te dane.
- Oferty pracy to sekcja strony, nie osobny adres. Reklama nie ma dokąd kierować kandydata.
- Profil pracodawcy w serwisie z opiniami jest pusty. Kandydat sprawdza firmę i nic nie znajduje.
Mocne strony, których firma nie pokazuje
- Branżowe wyróżnienie sprzed kilku lat, wysokie oceny w serwisach opinii. Na stronie ani słowa.
- Baza pod Warszawą, własny warsztat, powroty do firmy. Argument, którego pośrednicy rekrutacyjni nie mają.
- Po poprawce hreflang istniejące wersje językowe pracują na rynki zagraniczne.
- Profil na Facebooku z realną społecznością: gotowa baza do pierwszej kampanii.
































































































